Panie Emilu,
Zgodzę się, że kosmetyki pomagają pozbyć się cellulitu, to jest zdecydowanie oczywiste. Ale... No właśnie, jeśli chodzi o proste rozcieranie, czy bardziej zaawansowane metody jak rozbijanie cellulitu ultradźwiękami, rozbijanie termicznie, prądem czy światłem to zdecydowanie ma to sens. Dlaczego? Bo dużo łatwiej usuwa się z ogranizmu to co małe niż to co duże:). Wszystkie metody usuwania cellulitu, aby były efektywne, zwiaząne są ze zmianami w diecie i/lub zmianami w aktywności. Jeśli więc decydujemy się uprawiać jakiś sport lub nawet nie sport, ale po prostu zwiększyc aktywność ruchową i zmienić dotychczasową dietę (jeśli to konieczne), to rozbicie takie jest jak najbardziej uzasadnione. Znów dlaczego:)? Bo zmieniając dietę i więcej się ruszając ułatwiamy spalania zapasów tłuszczu. Po co więc rozmasowywać, stosować ultradźwięki, elektroporację itp. skoro i tak tkanka tłuszczowa jest spalana? Spalanie w pierwszym etapie polega na odrywaniu cząstek tłuszczu z powierzchni większych 'bryłek'. Wyobraźmy sobie, teoretycznie, że nasz problem to jedna sferyczna bryłka o promieniu 1. Pole powierzchni kuli to 4 x Pi x r
2, czyli w tym przypadku nasza uciążliwa bryłka ma powierzchnię 4Pi. Objętość tego co nam przeszkadza to natomiast 4/3 x Pi x r
3, czyli 4/3Pi. A teraz wyobraźmy sobie, że tą samą kulę udało nam się rozbić na dwie mniejsze, każda o objętości równej połowie dużej kuli, czyli 1/2 x 4/3 x Pi, co daje ojętość 4/6Pi. Dalej sprawdźmy jaka jest łączna powierzchnia tych dwóch nowych kul:). Czyli najpierw trzeba policzyć promień nowej kuli z zależności 4/3 x Pi x r
3=4/6 x Pi co daje r=0.7937. Pole powierzni małej kuli wynosi więc 4 x Pi x (0.7937) ^2 = 2.52 Pi, a pole sfery obudwu kul to łącznie 5 Pi. Powierzchnia więc 'rozwinęła się' z 4 Pi dla jednej dużej kulki do 5 Pi dla dwóch małych:). I dlatego stosujemy te w/w metody, bo jeśli dostępna jest większa powierzchnia wówczas spalamy tłuszcz po prostu szybciej:).