Najprościej tłumacząc: jonoforezą wprowadza się substancje aktywne w postaci jonów. Jeśli teoretycznie jon Na+ wywierałby działanie kliniczne, to rozpuszczając sól kuchenną w wodzie mamy roztwór substancji czynnej (i przeciwjonu), który możemy nałożyć (po zagęszczeniu) w postaci maski. Jeśli jednak klientka trzyma w dłoni elektrode + a kosmetyczka prowadzi zabieg elektrodą -, to w wyniku sił kolumbowskich Jony Cl- zostaną wprowadzone a hipotetyczna substancja czynna zostaje w roztworze:). Czyli wprowadzamy przciwjon a nie to co powinniśmy wprowadzić. Dlatego warto zapytać kosmetyczkę co wprowadza jonoforezą (substancja czynna musi być w postaci soli lub kompleksu z ładunkiem - tylko takie związki da się wprowadzić tą metodą. Co więcej, trzeba wiedzieć jak dysocjuje dany związek żeby odpowiednio 'ukierunkować' przepływ jonów)
Pozdrawiam,
Beata (z pomocą męża chemika/farmaceuty:))