Hmm, BeautySpaExpert to firma polska, nie amerykańska:). Urządzenia są sygnowane ich nazwą firmy ale wynika to prawdopodobnie z zakupu urządzeń bez logotypów i po imporcie (lub jeszcze u producenta) następuje nadruk loga/nazwy itd. itp. (nazywa się to produkcją OEM) - bo nie sądze żeby BeautySpaExpert miało własną fabrykę wytwarzającą sprzęt:
Druga rzecz to to 20 w 1... Weszłam na stronkę dystrybutora i oto lista:
1. Ultradźwięki na twarz
2. Ultradźwięki pod oczy
3. Kawitacja
4. Mikrodermabrazja diamentowa ciała
5. Vacuum
6. Darsonval ciało
7. Darsonval twarz
8. Lampa solux
9. Lampa lupa 7 dioprii
10. Lampa lupa 3,5 dioprii
11. Wapozon z regulowanym wyrzutem pary
12. Ozonoterapia
13. Aromoterapia
14. Lampa solux
15. Podgrzewacz ręczników
16. Dezynfekcja ręczników
17. Dezynfekcja narzędzi
18. Spray
19. Mikrodermabrazja dianemtowa twarzy
20. Mikrodermabrazja dianemtowa oczu
No faktycznie, jest wymienione 20 punktów. Tylko teraz jaka jest różnica między 1,2,3? Nie ma. W sumie można byłoby tą listę jeszcze rozciągnąć na ultradźwięki dekoltu, pleców, szyi... Tylko czy taka prezentacja ma sens? Albo darsonval twarz czy ciało...
20 w 1 sugeruje, ze kombajn w jednej obudowie ma 20 urządzeń - a nie ma. 20 w 1 może więc z drugiej strony sugerować, że urządzeniem można wykonać 20 różnych zabiegów. Można duuużo więcej:). Czyli te 20 w 1 to taka mieszanka, z jednej strony Lampa solux (ewidentnie narzędzie pracy, urządzenie) z drugiej ultradżwięki twarzy,pod oczy, czyli zabiegi. Ktoś chciał chyba za wszelką cenę stworzyć listę z 20-oma pozycjami, tylko po to żeby wyprzedzić konkurencję, która ma 18to punktową listę (a urządzenie dokładnie to samo z wyjątkiem nadruków na nim).
Moim skromnym zdaniem dystrybucja urządzeń kosmetycznych w Polsce idzie w zdecydowanie złym kierunku - szczególnie tych importowanych z z kraju na literkę C. Bo zamiast sprzedawać urządzenie dystrybutor zaczyna robic wodę z mózgu klienta: zobaczcie, my oferujemy 20 cia pozycji na liście, konkurencja tylko 18, kupcie u nas. Ekonomicznie uzasadnione bo transakcja zostanie zawarta, etycznie zdecydowanie nie. Problem polega na tym, ze ta fikcja z dystrybutora przenosi się na kupca urządzenia a potem dalej z kupca urządzenia na klienta.
Podsumowując:
- przed kupnem kombajnu warto zrozumiec co kupujemy, bo można dać się nabićw butelkę
- duzi i znani producenci nie koncentruja się na sprzedaży fikcji bo nie muszą - ich urządzenia różnia się od konkurencji i te różnice są eksponowane w procesie marketingu. Nawet jeśli nie kupujemy od znanych ponieważ budżet nie pozwala pytajmy ich, udawajmy że chcemy kupić, bo tam nie ma miejsca na fikcję (choć może lepiej i bezpieczniej napisać że nie ma aż tyle miejsca na fikcję).
PS. 1 dioptria, 7 dioptrii. No chyba ze w kraju z którego pochodzi kombaj stosuje się dioprie - to taka uwaga do dystybutora sprzętu, który pewnie post przeczyta kiedy zostanie zaindeksowany przez google...